Trzy obiady, trzy tygodnie pełne nauki. Udało nam się wygospodarować trochę czasu na gotowanie, ale z aktualizacją postów było trochę gorzej, za co przepraszamy!
Menu z obiadu poświątecznego
(obrona dyplomu w szkole plastycznej, egzamin połówkowy z fizyki doświadczalnej)
wiosenny krem z groszku
kurczak z 40. ząbkami czosnku z ryżem
tarta cytrynowa o smaku mamby
Zupa wypadła dość zagadkowo. Krem ma lekko kwaskowy smak, a jasnozielony kolor wskazuje raczej obecność brokuła, niż groszku z puszki i soku z limonki. Diagnozy przy stole bardzo nas rozbawiły, zostałyśmy posądzone o przygotowanie smakowitej zupy z kaktusa i lebiody.
Pozostałe typy to: ogórek, brukselka, szczaw.
Krem z groszku dla 6. osób
400g groszku konserwowego
sok z 1. limonki
2l wywaru rosołowego na mięsie drobiowym
1 łyżeczka pieprzu
Po ugotowaniu i doprawieniu rosołu wrzucamy zawartość puszki, odlewając uprzednio syrop. Dodajemy sok z limonki. Nie gotujemy już więcej, tylko miksujemy blenderem, razem z białymi warzywami (seler, pietruszka, rzodkiew, cebula). Dodajemy łyżeczkę pieprzu i przykrywamy do ostygnięcia. Przed podaniem podgrzewamy, ale tak, by nie było zbyt gorące.
Kurczak wbrew pozorom nie był ostry i nie przyprawiał jedzących o kłopotliwe, czosnkowe wyziewy. Był wielce aromatyczny i delikatny. Prawie idealny, ale przy zestawieniu z wołowiną po burgundzku z następnego spotkania przy stole, wypadł mniej spektakularnie.
Barbara kupiła gigantyczną kurę, której fragmenty dalej zalegają w zamrażarniku. Nie zjemy jej do końca świata.
Kurczak z czterdziestoma ząbkami czosnku
losowe części kury akceptowalne do jedzenia, sztuk tyle, ile osób- u nas udka, podudzia, skrzydełko i filet
2 łyżki oleju
2 czerwone cebule
40 ząbków czosnku
świeży tymianek
pół szklanki rosołu
sól, pieprz
Kurczaka obsmażyć na oleju. Trochę, nie bardzo. Poddusić pokrojoną w piórka cebulę z częścią tymianku, przełożyć do naczynia żaroodpornego, wyłożyć połowę czosnku i kurczaka, na wierzch- resztę czosnku i tymianku. Piec pod przykryciem półtorej godziny w 180 stopniach.
Polecam zakup całego kurczaka i ugotowanie rosołu na szkielecie, następnego dnia można rozcieńczyć nim sos, zblendować z czosnkiem, wrzucić resztę mięsa i ryż. Nic lepszego nad obiady bez wysiłku.
Tarta cytrynowa o smaku mamby
Spód- najbardziej uniwersalny
1 jajko
150g masła
250g mąki
łyżka wody
szczypta soli
Wszystko zagnieść. Nie trzeba smarować formy przed wyłożeniem ciastem. Piec do zezłocenia w 180 stopniach.
Mus cytrynowy:
5 jaj
1,5 małej szklanki cukru
115g masła
starta skórka i sok z 3. dużych albo 4. małych cytryn
kilka kropli olejku waniliowego
Przy wyciskaniu soku z cytryn trzeba bardzo uważać, aby nie wycisnąć pestek do części jadalnej. Podgrzewamy wszystko na średnim ogniu, ciągle mieszając, aż nie zrobi się gęste jak budyń. Po upieczeniu spodu wylewamy masę i pieczemy przez 25 minut w 180 stopniach. Ładnie wygląda kiedy kładziemy dwa plasterki cytryny na cieście jeszcze przed upieczeniem.
Drugi obiad
(egzamin z historii sztuki, kolokwium ze statystyki)
Miała być konina, poświęciłyśmy dwa dni na znalezienie mięsa z konia, niestety bezskutecznie.
Menu:
Wołowina po burgundzku i bagietka
sałatka z rukolą i prażonymi migdałami
muffiny z nutellą
lemoniada
Mięso było pieczone w całkowicie metalowej, nieklejonej patelni, nie posiadamy jeszcze naczynia żaroodpornego.
wołowina po "burgundzku"
a raczej bardzo luźna interpretacja
800g wołowiny- u nas rozbratel
300g wędzonego boczku
200g masła
4 ząbki czosnku
2 cebule
5 marchewek
butelka czerwonego wytrawnego wina
litr rosołu
3 łyżki mąki pszennej
tymianek, liście laurowe
Wieczór przed kolacją proponuję spędzić na krojeniu mięsa w kostkę o boku 2-3 cm, boczku- drobno. Oszczędza dużo czasu i nerwów.
Boczek podsmażyć na połowie masła. Przełożyć do naczynia żaroodpornego. Na pozostałym tłuszczu obsmażyć wołowinę- po kilka kawałków na raz, żeby nie zaczęła się gotować. Dorzucić do boczku. Pokroić marchewkę w plastry i cebulę w piórka, wraz z pokrojonym czosnkiem smażyć na reszcie masła przez kilka minut, dosypać mąkę, smażyć 2-3 min, następnie zalać winem i rosołem i zagotować. Przelać do naczynia z mięsem, wymieszać, piec dwie godziny pod przykryciem w 150 stopniach.
sałatka z rukolą i prażonymi migdałami
Musiała być lekka, mięso z krowy z czerwonym winem nie należy do potraw lekkostrawnych.
skład:
mała kapusta pekińska
1/2 opakowania rukoli z Lidla
1 łyżeczka ziarnistej musztardy
3 łyżki oliwy z oliwek
100g płatków migdałów
1/2 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki soli
sok z cytryny
pieprz, bazylia
Szatkujemy umytą kapustę na paski grubości ok. 0.5 cm, dodajemy rukolę. W osobnym kubeczku mieszamy oliwę z oliwek, musztardę i bazylię. Prażymy migdały z solą, aż osiągną złocisty kolor. Polewamy zieloną część sałatki sosem, dodajemy cukier i sok z cytryny i całość posypujemy migdałami. Mieszamy kilka razy et voila! całość nadaje się już do spożycia. Najlepiej, żeby sałatka została przygotowana zaraz przed podaniem, wtedy kapusta i rukola są przyjemnie chrupiące.
muffiny z nadzieniem z nutelli
co będzie potrzebne:
2 i 3/4 szklanki mąki (375g)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
3/4 szklanki brązowego cukru
1/2 kostki masła
2 jajka
1 szklanka maślanki
ok. 1 szklanka nutelli
Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Foremki na muffiny smarujemy masłem lub wkładamy do nich papilotki. Osobiście wolę drugą wersję, bez babrania się z masłem. Wszystkie suche składniki łączymy razem w dużej misce. Masło rozpuszczamy, czekamy aż trochę ostygnie, łączymy z jajkami i maślanką. Wlewamy do miski z suchymi składnikami i delikatnie mieszamy, nie za długo, bo od długiego mieszania muffiny robią się twarde. Nakładamy 1. płaską łyżkę masy do foremek (1/4 foremki), następnie łyżke nutelli i przykrywamy masą. Wkładamy do piekarnika na 15-20 minut, a kiedy już są gotowe, należy je wyjąć i wystudzić. Pozostaje nam tylko rozkoszować się smakiem babeczek.
B: Trzeci obiad
(egzamin z biologicznych podstaw zachowań, kolokwium z fizyki doświadczalnej i mechaniki technicznej, przygotowania do matury)
Naleśniki z dżemem truskawkowo-rabarbarowym, kruche czekoladowe ciasteczka z czekoladą mleczną (z przepisów z uroczej, firmowej książeczki Milki), pianki i gin z tonikiem.
Nastąpił regres, spowodowany brakiem czasu na przyjemności związane z gotowaniem.
Ciasto naleśnikowe to zwykłe ciasto na naleśniki, dżem, pianki i gin z tonikiem zostały przez nas zakupione w pobliskim sklepie. Właściwie cały 'obiad' polegał na siedzeniu w dwóch fotelach w kuchni, która nie jest przystosowana do tak bogatego wyposażenia. Tak więc w naszej kuchni w czwartek znajdowały się: Karolina, Ola, żóchwa i Basia, wanna, lodówka, kuchenka, szafki, stół, trzy krzesła i dwa fotele, a to wszystko przy zniewalającym metrażu ok 8m kwadratowych.
Do zobaczenia wkrótce!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz